WARSZAWY PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Pierwsza „poważna” podróż Warszawą odbyła się 11.07.2013 do Łeby. O 4.30 wyruszyliśmy z Otwocka. Pierwszy postój mieliśmy za Warszawą w Łomiankach bo obudziło się dziecko i trzeba było zrobić kaszkę.

Ładowność bagażnika ogromna. Weszło wszystko co mięliśmy zbędnego i niezbędnego: 2 walizki, plecak, torba, torba termostatyczna, zabawki, koło zapasowe, części na wszelki wypadek…… Jechaliśmy ze średnią prędkością 80 km/h. W Ostródzie zahaczyliśmy jeszcze znajomego więc podróż się wydłużyła o 2 h a poza tym po drodze urządziliśmy sobie piknik. I znowu godzina jazdy dłużej. W sumie podróż z Otwocka do Łeby trwała ok. 10 h. Fantastycznych godzin. Przejechaliśmy 530 km. Bezawaryjnych kilometrów. W Łebie samochód robił istną furorę. Usłyszeliśmy taki dialog: ” Dziecko rób zdjęcia, przodu, tyłu, boku bo takiego samochodu już nie spotkasz. Rób zdjęcia” albo starsza kobieta do właściciela  pojazdu całkiem nieświadomie: ” Co Pan może wiedzieć o tym samochodzie. Za młody Pan” więc z uśmiechem na ustach mówię: „Ten Pan wie dużo o tym samochodzie bo sam go robił”. Niektórym ludziom łzy kręciły się w oczach. Nam niekiedy też……………..

Gdy staliśmy obok naszej ulubionej knajpki „Pod Strzechą” podjechał do nas mężczyzna w średnim wieku zostawił swojego merola w cabrio na środku jezdni i wpadł do Warszawy. Szał. Gdzie byśmy nie stanęli zaraz robiło się zbiegowisko i sesje fotograficzne. Nie powiem bo duma nas rozpierała:). Miło było posłuchać komentarzy. Droga powrotna była mniej ciekawa bo jakoś było żal zostawiać morze, fale i piasek……..

KAZIMIERZ DOLNY – trasa na Lublin jakieś 130 km od naszego garażu. Dojechaliśmy bez żadnych kłopotów. W Kazimierzu jak zawsze masa turystów i mieszkańców. Każdy podziwiał………. nie tylko piękne widoki Kazimierza………..

JASTARNIA 06.2014 tym razem wybraliśmy się na wakacje do Jastarni. Wyjechaliśmy około 4 nad ranem. Nie mogłam się doczekać bo uwielbiam podróżować Garbatą. Nie dlatego że wszyscy machają, trąbią i zaczepiają w pozytywnym tego słowa znaczeniu ale po po prostu jest wygodnie i przyjemnie. No i te spojrzenia ludzi……. Jednak w  tym trąbieniu i machaniu coś jest. W Jastarni ludzie ‚wytykali” nas palcami. Każdy podziwiał, gratulował oglądał…… Jednym słowem Warszawa zrobiła pozytywne wrażenie w Jastarni.

Przejechaliśmy około 450 km w tempie ok 90 km/h. Od 4 rano do 11.30 z przerwą ok 40 minut na kanapkę.  W Warszawie najbardziej lubię podróże………

Oczywiście nie omieszkaliśmy wstąpić na Hel. Chciałam zobaczyć gdzie się nasz kraj kończy;) albo zaczyna;)